Uczestnicy DOKSAN project

Relacje uczestników DOKSAN Project, indywidualne korzyści:


Jarosław

Jestem chirurgiem ortopedą i mam 52 lata. Praktykuję ZEN od ok. 30 lat. Wielokrotnie zadawano mi pytanie: "Tak właściwie to co Ci ten ZEN daje w życiu?". Przyglądałem się temu pytaniu z każdej strony w kontekście swojego życia i nie znalazłem ani jednego aspektu mojej aktywności ludzkiej, w którym ZEN by się nie przejawiał.

Każdy z nas jest podmiotem odbierającym otaczający nas świat jako przedmiot. Trochę jak kamera cyfrowa na której ekranie widać filmowane obiekty. Jeżeli kamera jest źle wyregulowana obraz na ekranie nie jest takim jakim go widzimy czy to pod względem kolorystycznym czy proporcjonalnym. Jeżeli nie przeczytamy instrukcji obsługi kamery wciąż będziemy mieli problemy z otrzymywanym obrazem i nerwy nas poniosą, bo kamera kosztowała sporo kasy a my nie mamy tego czego chcielibyśmy. Podobnie jest z nami. Wydano na nas sporo kasy abyśmy wyrośli na mądrych ludzi a mimo to życie płata nam figle. Dlaczego?

Skoro urodziliśmy się bez instrukcji obsługi skąd pewność, że jesteśmy prawidłowo wyregulowani i to co widzimy wokół siebie jest faktycznie takie jak to widzimy. Nikt nie może dać nam pewności że podmiot (czyli my) odbiera otaczający świat prawidłowo. Nie miejmy więc pretensji do świata o to co nas spotyka nazywając to przewrotnie złym losem. Trzeba wziąć instrukcję w garść i wyregulować podmiot czyli siebie i wówczas wziąć się z losem za bary.

Tą instrukcją jest ZEN. Gdy podmiot już nauczy się samoregulacji wreszcie zobaczy otaczający świat prawdziwie. Otrzymywane informacje będzie prawidłowo oceniać i interpretować, co skutkuje powstaniem należytej aktywności. Zaczyna się wówczas świadoma aktywność w każdej sferze egzystencji ludzkiej poczynając od codziennie wykonywanej pracy zarobkowej, poprzez sferę kulturalną i duchową, a kończąc na seksie.

Praktykowanie ZEN to ciągłe studiowanie instrukcji obsługi samego siebie. Im więcej wiemy o sobie tym odważniej podejmujemy życiowe wyzwania i dokonujemy właściwszych wyborów. Wzrasta pewność siebie bo przestajemy tylko patrzeć, a zaczynamy wreszcie widzieć.

Mój zawód do praca na bardzo delikatnej materii jakim jest ludzkie ciało. Dzięki praktyce ZEN wielokrotnie podejmowałem się trudnych zbiegów operacyjnych, których inni lekarze nie byli w stanie się podjąć. Udało mi się tym samym uwolnić wielu pacjentów od nieuniknionego kalectwa.

W życiu codziennym ZEN dał mi znaczne poczucie pewności siebie. Im więcej wiem o sobie tym wyraźniej odbieram otaczający mnie świat. Im wyraźniej odbieram otaczający mnie świat tym bardziej świadomie reaguję. Daje mi to wyjątkową możliwość świadomego prowadzenia własnego życia w każdym jego aspekcie. Życzę wszystkim osiągnięcia takiego stanu.

Jarosław W. chirurg ortopeda, 52 lata